Pierwotnie post miał się pojawić już w lipcu, ale… okazało się, że ilość zdarzeń była tak imponująca, że wstrzymanie się było dobrym krokiem.
Długie trzy lata – tyle czasu zajęło mi ustawienie mojego roweru mtb. Fabrycznie był uzbrojony w grupę SRAM (tył) i SHIMANO (przód). Korba została wymieniona już w trakcie poprzedniej modyfikacji roweru, podobnie było z napędem (choć, konserwatywnie, zostałem przy wolnobiegu). Ot, niezmienny brak czasu. 3 próbne przejażdżki i uznałem – jest ok. Pierwsza pomarańczowa lampka pojawiła się, gdy chciałem pojechać nim trochę dalej. Razem z Kasią ujechaliśmy 1,5km i… zaczął spadać łańcuch z tyłu. Szybka wymiana roweru na szosę i koniec przyjemności – ręce tradycyjnie brudne od smaru.
Zrobiło się jeszcze goręcej. 1,5 tygodnia po poprawce, zapragnąłem pojechać nim do pracy (auto było w tym czasie w warsztacie, więc motywacja była podwójna). Przejechałem raptem 350 m i… złamałem hak przerzutki.
Jako że byłem już trochę spóźniony, bardzo szybkim krokiem wróciłem do domu i znów wziąłem szosę. 20 minut i byłem w pracy.
Przez pewien czas nie miałem serca do porawek. Rower stał w garażu z rozmontowanym tyłem.
Niedawno naprawiłem go i teraz wygląda na to, że przyczyną całości problemów z regulacją tylnej przerzutki był wyłącznie hak – był na tle wyekspolatowany (miałem go w rowerze od nowości), że musiał tak zakończyć swoją bytność…
Czytaj więcej
bez satysfakcji…
Ostatnio czas wyjątkowo zwolnił na chwilę. Nie muszę wcześnie wstawać, przejmować się rodzicami, dziećmi, dokumentacją. Mógłbym długo wyliczać kolejne rzeczy,...
Domek z kart…
Powoli nadchodzą znaczące zmiany w moim życiu. Dotąd myślałem, że pewne sprawy mnie nie dotyczą, ale - jak się okazało,...
Kolejny raz…
Czasem zdarzają się takie okoliczności, które powodują, że dotychczasowa rutyna musi odejść na dalszy plan. Tym razem padło na kolejny...
Wszystkiego najlepszego w Nowym, 2026 roku!
Czas, gdy kończy się Stary Rok, nabiera szczególnego znaczenia. Oto minęło kolejnych 365 dni. W pamięci zapewne pozostało witanie poprzedniego...
TdP 2025 w Kętach – przeżyjmy to jeszcze raz
4 sierpnia 2025 r. przez Podlesie przejechał już po raz kolejny Tour de Pologne. Tylko tyle i aż tyle udało...
Zaskakujące rzeczy…
Ten rok przynosi wiele nowych, zaskakujących rzeczy. Po pierwsze - pierwszy raz pojechałem na wakacje bez aparatu. Świadomie, ponieważ dwójka...
