Gdyby liczyć jazdę z panem Antonim – byłbym w tym roku (dopiero) drugi raz na Przegibku. Jednak tym razem musiałem włożyć w to więcej serca i sił.
Powolny wyjazd na drogę nie zapowiadał jeszcze ile będę musiał włożyć wysiłku w samą jazdę. Początek to jak zwykle rozgrzewka, by nie stracić zbytnio czasu. Mniej więcej na wysokości wjazdu na ul. 3 maja pierwszy mocniejszy podmuch wiatru. Dał trochę do myślenia – czy będę miał na tyle sił, by dojechać choćby do Porąbki?
Jak się okazało – nie był to większy problem, choć na zaporę i później na sam Przegibek dojechałem nieco zmęczony. Poziom komfortu jazdy, pomniejszony przez opony do jazdy w terenie, wyrównał się dzięki lepszym, większym zębatkom z tyłu.
W drugą stronę jazda była już przyjemnością, choć wiatr nadal nieco utrudniał zadanie.
P.S. Nadal czekam aż auto wróci do domu na własnych kołach. Awarie elektroniki – szkoda gadać…
Czytaj więcej
Letnia przerwa
I w końcu przyszło lato... U mnie, ostatnio, lato to przerwa od aktywności zespołu Alfaton, pozwalająca na podsumowanie jego rocznej...
Naprawić gitarę…
W życiu zdarzają się momenty, gdy nawet najlepszy sprzęt zawodzi i koniecznie trzeba go naprawić. Tak było tym razem z...
SpringRide #01 – Popołudniowy rozruch
Pierwotnie rozruch miał być rano. Tak się później podziało, że ostatecznie stanęło na tym, że razem z Kasią wybraliśmy się...
Kolejne social-media…?
Czasami sprawdzam kolejne próby połączenia wordpressa do social mediów. Niedawno zauważyłem, że można podłączyć także tumblr - niegdyś bardzo popularny...
reprise – 8:37
Poniedziałek, 18 grudnia 2023 r. Siedzę przy biurku, piszę... Za oknem widoczna bryła sąsiedniego domu. Na jego tle widać drzewo,...
Witaj w 2025 roku!
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2025! Zwykle podsumowuje się poprzedni, robi plany na następny. Nie robię już tego. (więcej…)
