Przez pewien czas milczałem z różnych powodów. Blog przez pewien czas zamierał. Widziałem co się dzieje, widziałem, jak liczba oglądających zaczęła systematycznie maleć. Ja w tym czasie byłem zajęty innymi rzeczami, ważniejszymi od skrobania „na boku”, co z resztą było widać – posty na instagramie pojawiały się co jakiś czas, a na samym blogu była cisza.
Były święta – czas radości, który mimo swego, w głębi, radosnego charakteru stał pod znakiem bólu i żalu z powodu odejścia najbliższych w odstępie zaledwie 2 miesięcy. To trudne doświadczenie poniekąd wymogło inaczej przeżyć sam czas świąt, nieco zmienić optykę ludzkiego patrzenia na zagadnienie śmierci i zmartwychwstania. Dziś został żal i tęsknota połączona (tak myślę) z nadzieją…
Czytaj więcej
bez satysfakcji…
Ostatnio czas wyjątkowo zwolnił na chwilę. Nie muszę wcześnie wstawać, przejmować się rodzicami, dziećmi, dokumentacją. Mógłbym długo wyliczać kolejne rzeczy,...
Domek z kart…
Powoli nadchodzą znaczące zmiany w moim życiu. Dotąd myślałem, że pewne sprawy mnie nie dotyczą, ale - jak się okazało,...
Kolejny raz…
Czasem zdarzają się takie okoliczności, które powodują, że dotychczasowa rutyna musi odejść na dalszy plan. Tym razem padło na kolejny...
Wszystkiego najlepszego w Nowym, 2026 roku!
Czas, gdy kończy się Stary Rok, nabiera szczególnego znaczenia. Oto minęło kolejnych 365 dni. W pamięci zapewne pozostało witanie poprzedniego...
Zaskakujące rzeczy…
Ten rok przynosi wiele nowych, zaskakujących rzeczy. Po pierwsze - pierwszy raz pojechałem na wakacje bez aparatu. Świadomie, ponieważ dwójka...
Letnia przerwa
I w końcu przyszło lato... U mnie, ostatnio, lato to przerwa od aktywności zespołu Alfaton, pozwalająca na podsumowanie jego rocznej...
