0 0

Przed rajdem tylko raz byłem w trasie. Po nim byłem na krótkich przejażdżkach, służących wyłącznie relaksowi.

Np. we środę podjechałem z grupą lektorów tylko do kapliczki w okolicach przejazdu kolejowego, poniżej kęckiej Kępy. Ks. Marcin i koledzy pojechali dalej, ja tymczasem wróciłem z Kacprem do Kęt, by później następnie pójść na umówione spotkanie.

Wczoraj natomiast przejechałem więcej niż dotąd w pojedynczym wypadzie, ale niespełna 20 kilometów to nie jest wybitny dystans.
Przez masę własną.

Przygotowuję się jednak do innego przedsięwzięcia. O tym już niebawem 🙂

Happy
Happy
0 %
Sad
Sad
0 %
Excited
Excited
0 %
Sleepy
Sleepy
0 %
Angry
Angry
0 %
Surprise
Surprise
0 %

Average Rating

5 Star
0%
4 Star
0%
3 Star
0%
2 Star
0%
1 Star
0%

Leave a Reply

%d bloggers like this: