Od kilku tygodni oglądam Przyjaciół (choć częściej nazywam ich, wedle nowej mody na oryginalne nazwy Friends’ami). Kiedy byłem młodszy nie rozumiałem w ogóle treści tego serialu. Może ze względu na mój wiek. Po raz kolejny z Friends’ami spotkałem się na studiach na wykładzie poświęconym „typom” rodzin.
Ostatnio, kiedy pojawiłem się w D.A. Beczka na Pomarańczarni, nowością dla mnie było wykorzystanie tego serialu jako pomoc duszpasterska (naturalnie, z wcześniejszym, odpowiednim wstępem, jak powinniśmy odczytać to co widzimy, by zgadzało się to z treścią konferencji).
Wniosek jest taki: osoby, które go nie widziały, a starają się go komentować, powinny najpierw nadrobić zaległości. A jeżeli do tego oglądają rodzime produkcje w codziennym paśmie 20.00-22.00, to muszę dodać, że przynajmniej na Friends’ach można się pośmiać…
Czytaj więcej
Domek z kart…
Powoli nadchodzą znaczące zmiany w moim życiu. Dotąd myślałem, że pewne sprawy mnie nie dotyczą, ale - jak się okazało,...
Kolejny raz…
Czasem zdarzają się takie okoliczności, które powodują, że dotychczasowa rutyna musi odejść na dalszy plan. Tym razem padło na kolejny...
Wszystkiego najlepszego w Nowym, 2026 roku!
Czas, gdy kończy się Stary Rok, nabiera szczególnego znaczenia. Oto minęło kolejnych 365 dni. W pamięci zapewne pozostało witanie poprzedniego...
Zaskakujące rzeczy…
Ten rok przynosi wiele nowych, zaskakujących rzeczy. Po pierwsze - pierwszy raz pojechałem na wakacje bez aparatu. Świadomie, ponieważ dwójka...
Letnia przerwa
I w końcu przyszło lato... U mnie, ostatnio, lato to przerwa od aktywności zespołu Alfaton, pozwalająca na podsumowanie jego rocznej...
Naprawić gitarę…
W życiu zdarzają się momenty, gdy nawet najlepszy sprzęt zawodzi i koniecznie trzeba go naprawić. Tak było tym razem z...

