W góry…

Dawno nie pisałem o wycieczce w góry. Ciągle był tylko rower, rower, jakieś smęty 😉 Tak dla odmiany będzie o środowym spacerze.

Wraz z ks. Marcinem Pomperem i kolegami ze wspólnoty wybraliśmy się w góry. Naszym celem było wyjście na Leskowiec; celem duchowym był Groń Jana Pawła II.

Wędrówka rozpoczęła się w Praciakach, skąd udaliśmy się na Potrójną, przy czym w trakcie podejścia udaliśmy się do pustelni ks. Andrzeja Muszali (ksiądz ten niegdyś prowadził rekolekcje w mojej rodzinnej parafii). Tak się złożyło, że przyjechał, gdy byliśmy niedaleko, i dzięki temu przy pustelni zrobiliśmy sobie przerwę.

Następnie udaliśmy się na punkt widokowy Potrójnej, skąd podziwialiśmy panoramę. Dalej już wędrówka prowadziła szlakiem czerwonym aż do Leskowca i do schroniska. Tam przerwa na posiłek i nadszedł czas na powrót.

Trasa w drodze powrotnej (szlak żółty od krzyżówki szlaków) to prawdziwy poligon. Było stromo, dużo mniejszych i większych kamieni. Od razu widać, że dzień wcześniej solidnie padał deszcz.

Dystans i wykres wysokości pokazują, że trasa nie była zbyt wymagająca, ale może to się okazać złudne w sytuacji, gdy sporadycznie wychodzi się w góry (np. siedzi się w domu i z dnia na dzień – w drogę).  Nie będę ukrywał, że mnie trasa dała w kość, ale dała do zrozumienia, że najwyższy czas się rozruszać…

Trasy turystyczne to również trasy dydaktyczne – nasza trasa na Leskowiec to także fragment Szlaku Buków, a także część Beskidzkiej Drogi Św. Jakuba, czy wreszcie Małopolskiego Szlaku Papieskiego.