0 0

Nie motywowałem się zakończoną Vueltą (zwyciężył Nairo Quintana przed Chrisem Fromem i Estebanem Chavezem), ponieważ mnie czeka własna wieloetapówka (nie rowerowa, choć kto to wie)…
Pierwszy raz od 8 lat nie założyłem obcisłego.

Dziś było na luzie, ponieważ z założenia miała to być wycieczka, a więc bez nerwów i bez pośpiechu… I tak było, choć moja natura dała o sobie znać – na początek i pod koniec prędkość oscylowała w okolicach 30km/h (najwyższa prędkość dosięgła 32.5 km/h gdzieś na prostej drodze, najprawdopodobniej na ostatnich 2 kilometrach)…

Przede wszystkim obudziło się coś, czego już dawno nie było – chęć.
Nie zakładałem bowiem, że w ogóle dziś wyciągnę dwa kółka…

Happy
Happy
0 %
Sad
Sad
0 %
Excited
Excited
0 %
Sleepy
Sleepy
0 %
Angry
Angry
0 %
Surprise
Surprise
0 %

Average Rating

5 Star
0%
4 Star
0%
3 Star
0%
2 Star
0%
1 Star
0%

Leave a Reply

%d bloggers like this: