Dzień Kobiet…?

Dzień Kobiet – coroczne święto obchodzone 8 marca, jako wyraz szacunku dla ofiar walki o równouprawnienie kobiet. Ustanowione zostało w 1910 roku.

Wszystkim kobietom- wszystkiego najlepszego!

To święto ma pośrednio swój rodowód w tradycji rzymskiej, gdyż w Cesarstwie Rzymskim świętowano tzw. Matronalia, obchodzone przez zamężne kobiety (matrony) 1 marca.

Podczas Matronaliów kobiety udawały się do gaju przy świątyni Junony na Eskwilinie. Składały bogini w ofierze kwiaty i modliły się o szczęście w życiu małżeńskim, zaś w domu wyprawiały poczęstunek dla swoich niewolników. Tego dnia mężczyźni obdarowywali swoje żony prezentami.

Jak więc widać, dzisiejszy świat nieco zmodyfikował sobie „tradycję”, dołożył od siebie i mamy święto.

Skoro jednak kobiety chcą manifestować swoją płeć i potrzebę równouprawnienia, zrobię to także ja.

Wyrażam sprzeciw przeciwko psychologicznemu marginalizowaniu mężczyzny i odbieraniu mu ostatnich przyczółków swojego „ego”. Stoję na stanowisku, że jeżeli feministki chcą mieć „tak samo jak my”, to niech przestaną zajmować się swoją naturalną, znaną od tysiącleci pracą.

Faceci są niepotrzebni? Ciekaw jestem, czy i jak daleko na tym wózku zajedziemy. Zapraszam do hut, stalowni, kopalń, do lustracji transportu dalekobieżnego. Zdecydowanie dzięki temu panie feministki mają ciepło w domu, mają dostęp do artykułów użytkowych.

Skoro już o równouprawnieniu mowa: kiedy jest dzień mężczyzny?

W Polsce nie istnieje tradycja obchodzenia tego święta.

Drogie Panie! Wstyd!

Brak komentarzy

  1. Znowu ten sam argument! Kopalnie, huty stalownie. A w walce o prawa kobiet nie o to chodzi! Feministki nie walczą o możliwość pracowania w kopalni (chociaż o tak skrajnych przypadkach również słyszałam) z mężczyznami. Całą ideą walki o równouprawnienie jest walka o szacunek! Jeszcze nie tak dawno kobiety nie miały żadnych praw. Nawet w chwili obecnej kiedy panuje równorzędność płci, większość stanowisk rządowych obejmują mężczyźni (mam nadzieje że w krótce się to zmieni). Na dodatek ciągle panuje wśród społeczności stereotyp kobiety prowadzącej dom wychowujacej dzieci etc. Co prawda większosć kobiet sama jest sobie winna że ulega temu stereotypowi, ale po to właśnie są feministki żeby pokazać całemu uległemu społeczeństwu, ze kobieta nie jest od zmywania garków, robieniu obiadów, sprzątania, wychowywania dzieci. To w tej kwestii równouprawnienie jest najbardziej potrzebne. Żeby samce zobaczyły, że prowadzenie domu i wychowywanie dzieci to również ich obowiązek, bo te zajęcia wcale do kobiecych nie należą.
    Oczywiście nie wrzucam absolutnie wszystkich osobników płci męskiej do jednego worka. Znam osobiście takich którzy myślą bardzo podobnie jak ja i wiodą na prawde szczęśliwe życie na równi z ich kobietami.
    „Faceci są niepotrzebni” oczywiście ze są potrzebni i to bardzo. Każda nawet najbardziej zagorzała feministka wie, że z kolężanką sobie dzidziusia nie zrobi ^^
    W XXI w, na rodzinę nie pracuje już tylko mężczyzna, żeby kobieta mogła prowadzić dom. Pracę podejmuje również kobieta, która pomimo iż ma zdecydowanie lżejszą pracę niż nie jeden pan w tych waszych ukochanych kopalniach, ale z kolei bozia dała Wam facetom więcej siły fizycznej niż nam. W związku iż w normalnej rodzinie pracuje i mąż i żona (bez względu na to jakie to są prace), obowiązki domowe należy dzielić na pół! I o to w większości feministki walczą!
    Przypominam: nie o kopalnie tu chodzi 🙂

  2. A mnie nie chodzi o zmuszanie kobiet do pracy w ciężkich warunkach, tylko wskazanie na pewne prawidła.

    Bo tak na prawdę chodzi o to, że facet przychodzi do domu i chce odpocząć, a tam znów orkiestra gra: nic nie robisz, domem się nie interesujesz etc.

    I proszę o odrzucenie hasła „samiec”- skoro Wam można tak o nas, to dlaczego nam nie wolno? Bo mimo wszystkich grzechów mamy jeszcze do Was szacunek!

    1. kobieta tak samo przychodzi do domu i chce odpocząc a tam znów : gdzie obiad ? dlaczego za słone?
      jesteśmy istotami biologicznymi: samcami i samicami – nie widzę w tym nic obraźliwego!!!
      Niestety Wam facetom się wydaje że po pracy tylko wy jesteście zmęczeni a kobieta w pracy odpoczywa i po powrocie do domu jej obowiazkiem jest przygotowanie obiadu, zajęcie się domem etc. Praca, pracą, ale rodzina dom i obowiązki na pół! Takiego równouprawniena rządam!!!
      Wskaz mi więc te prawidła które powinny funkcjonować ???

  3. Tutaj słowo samiec padło w kontekście pejoratywnym.
    Poza tym u was jest to samo. A feministki nie próbują się dogadać, tylko wykrzyczeć swoje i iść do domu.

  4. żyjemy w świecie w którym ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać a tym bardziej nie potrafią słuchać dlatego często wykrzyczenie jest jedynym sposobem zwrócenia uwagi na otaczajace nas problemy 🙂

Leave a Reply