Kolejne wyzwanie zakończone, tym razem przejechane w 50% na zewnątrz, reszta w domu.
Końcówkę symbolicznie pokonałem oglądając ostatni etap Tour de France z Monaco do Nicei (przejechałem taki sam dystans czasówki – 33,7km, tyle że na trenażerze).
Pierwszy raz od bardzo długiego czasu przejechałem 2 odcinki dłuższe niż 30km dzień po dniu.
Z kronikarskiego obowiązku 🙂 – dziś otwierają nowy most łukowy w Porąbce. Nareszcie!
Dziś rano chciałem pojechać na K-Five do pracy, ale widocznie nie chciał mnie tam dowieźć i złamał się hak tylnej przerzutki. Błyskawicznie wróciłem do domu i wziąłem szosę.
Czytaj więcej
Domek z kart…
Powoli nadchodzą znaczące zmiany w moim życiu. Dotąd myślałem, że pewne sprawy mnie nie dotyczą, ale - jak się okazało,...
Kolejny raz…
Czasem zdarzają się takie okoliczności, które powodują, że dotychczasowa rutyna musi odejść na dalszy plan. Tym razem padło na kolejny...
Wszystkiego najlepszego w Nowym, 2026 roku!
Czas, gdy kończy się Stary Rok, nabiera szczególnego znaczenia. Oto minęło kolejnych 365 dni. W pamięci zapewne pozostało witanie poprzedniego...
TdP 2025 w Kętach – przeżyjmy to jeszcze raz
4 sierpnia 2025 r. przez Podlesie przejechał już po raz kolejny Tour de Pologne. Tylko tyle i aż tyle udało...
Letnia przerwa
I w końcu przyszło lato... U mnie, ostatnio, lato to przerwa od aktywności zespołu Alfaton, pozwalająca na podsumowanie jego rocznej...
