57 sekund

Niektóre momenty w życiu powodują chęć powrotu do starych czasów, które mimo szczerych chęci nie wrócą. Zebrało mi się na sentymenty i odgrzebałem fotki z liceum. Postanowiłem jeszcze raz zobaczyć, jak to wtedy wyglądało okiem aparatów Adriana i Łukasza.


Nie cierpię zdjęć ze studniówki. Wszyscy wiedzą dlaczego 😀


Po tych wszystkich historiach z matematyką, historią etc. etc. kwestia matematyki wróciła w ostatnim semestrze, ponieważ koniecznym stało się zaliczenie… matematyki, z której miałem, wspominając, egzamin w ostatni piątek. Mogę teraz powiedzieć szczerze, że sprawiedliwość życiowa istnieje i mogę sobie powiedzieć, że ten dług wobec historii po niemal 7 latach spłaciłem.


Jak na drugim zdjęciu widać- telefon. Przez te wszystkie lata modele się zmieniały, ale teraz jakby przycichł…


ostatniego komentować nie będę, bo to wyniki różnych splotów wypadków- znanych i tych nieznanych… w ogóle nie wiem dlaczego akurat to wybrałem.


koniec w-s-p-o-m-i-n-e-k – to ostateczne odcięcie teraźniejszości od przeszłości.

post scriptum: co prawda niektóre sądy można snuć dopiero po latach, ale dochodzę do wniosku, że niektóre sprawy są już zamknięte na amen w pacierzu- nie ma sensu do nich wracać, pochylanie się nad nimi również jest bezcelowe.

Previous post po sobocie…
Next post [*] Kamil.
Close