urywki z rozrywki

Niektóre momenty w życiu powodują chęć powrotu do starych czasów, które mimo szczerych chęci nie wrócą. Zebrało mi się na sentymenty i odgrzebałem fotki z liceum. Postanowiłem jeszcze raz zobaczyć, jak to wtedy wyglądało okiem aparatów Adriana i Łukasza.

***

Nie cierpię zdjęć ze studniówki. Wszyscy wiedzą dlaczego 😀

***

Po tych wszystkich historiach z matematyką, historią etc. etc. kwestia matematyki wróciła w ostatnim semestrze, ponieważ koniecznym stało się zaliczenie… matematyki, z której miałem, wspominając, egzamin w ostatni piątek. Mogę teraz powiedzieć szczerze, że sprawiedliwość życiowa istnieje i mogę sobie powiedzieć, że ten dług wobec historii po niemal 7 latach spłaciłem.

***

jak na drugim zdjęciu widać- telefon. przez te wszystkie lata modele się zmieniały, ale teraz jakby przycichł…

***

ostatniego komentować nie będę, bo to wyniki różnych splotów wypadków- znanych i tych nieznanych… w ogóle nie wiem dlaczego akurat to wybrałem.

***

koniec w-s-p-o-m-i-n-e-k – to było ostateczne odcięcie teraźniejszości od przeszłości.

post scriptum: co prawda niektóre sądy można snuć dopiero po latach, ale dochodzę do wniosku, że niektóre sprawy są już zamknięte na amen w pacierzu- nie ma sensu do nich wracać, pochylanie się nad nimi również jest bezcelowe.