Początek tego wszystkiego…

Jedziemy na uczelnię, rozmawiamy o wczorajszych wpisach z praktyk, pedagogiki specjalnej i pedagogiki wczesnoszkolnej. Dowiaduję się o kolejnych ciemnych machlojkach kolejnych niektórych osób z roku…

***

„Kiedy ktoś wyciąga Cię z bagna, gdy ty poddałeś się gotów tam po prostu leżeć i umrzeć. To jest miłość. Kiedy ktoś, bez względu na cenę, pokazuje Ci, że jest nadzieja, wybór, że możesz odłożyć broń. To jest miłość. Miłość rani.”

no właśnie tu jest pies pogrzebany…

***

wydaje mi się, że przez szersze uzewnętrznianie popełniłem duży błąd…

Leave a Reply