październik

Zasadniczo dwie sprawy.
Przede wszystkim znów zaczyna się sezon na poranne gonienie z kluczem nastawnym. Co prawda samochód zawiadomił mnie o nim już wczoraj, to jednak nie spodziewałem się, że oprócz rozładowanego akumulatora uraczy także swądem palonej gumy. Najwidoczniej stary, nierozwiązany dotąd problem powrócił – tym razem z większą siłą.

Kopiowanie filmów z kaset właściwie przebiega bez problemu – okazuje się, że każdą taśmę trzeba przejrzeć od początku do końca; perełki w postaci prezentacji mistrzowskiego bolidu McLarena z sezonu 1998 czy sporej części pierwszego odcinka programu MOC może osłodzić długotrwałe oczekiwanie.

***

Rozmawiałem we środę lub czwartek z kolegą. On zdecydował się na „ucieczkę” z facebooka, bo, jak uznał, po studiach nie będzie mu już potrzebny. Dobrze kombinuje, bo nie patrzy na słupki, tylko bierze kontekst jakościowy.
Sam sobie obiecywałem, że„po studiach”,zrobię to samo, ale nie wyszło z przyczyn obiektywnych. Do tego, z konieczności rozwinąłem swoją obecność na facebooku. Jeszcze nie podjąłem , choć jestem coraz bliżej urwania tego sznurka.

Przykładem tego jest blog lektorzykety.wordpress.com. Do niego dorobiłem stronę facebookową.

Póki co – cieszę się z tego, co mam. A jak wszystko okrzepnie to niebawem oddam pisanie artykułów w dobre ręce 🙂

Leave a Reply