Na początek i na koniec…

Obiektywnie rzecz biorąc to powinien to być koniec… Ale kto powiedział, że trzeba skończyć jeździć. Stąd 2 posty w jednym, bo należy jeszcze podsumować wczorajsze wojaże.

Wczoraj pojechałem tylko do Tresnej. Niby nic, bo trasa stała się moją niemal standardową, bo dystans jest w miarę przystępny, jazda nie zajmuje wiele czasu…

W Czernichowie zajrzałem do kościoła. Tam w grudniu 2000 roku otrzymałem błogosławieństwo na lektora z rąk dziekana dekanatu kęckiego, ks. Jana Wodniaka. Strasznie dawno…

Przejazd przez zaporę i w drodze powrotnej krótka wizyta w Międzybrodziu Żywieckim…

Całkowity dystans: 40224 m
Najwyższy punkt: 383 m
Najniższy punkt: 273 m
Wyskokość podjazdów: 1619 m
Wysokość zjazdów: -1621 m
Łączny czas: 01:59:28

A co dzisiaj? Podobnie – do Tresnej, a następnie do Oczkowa. Czułem się bardzo dobrze i pojechałem jeszcze do Rychwałdu.

W drodze powrotnej pojechałem przez Moszczanicę; GPS  prawdopodobnie nieco przemarzł 😛 bo stracił zasięg i odnalazł go dopiero w Żarnówce…

Całkowity dystans: 57085 m
Najwyższy punkt: 451 m
Najniższy punkt: 184 m
Wyskokość podjazdów: 1676 m
Wysokość zjazdów: -1586 m
Łączny czas: 02:58:42