0 0

sobota zaczęła się o 9.32
śniadanie- mleko i jakieś płatki oblane czekoladą czy czymś takim…
obiad przed południem, nawet w niedziele nie bywa tak wcześnie… z przyjemnością bym sobie coś sam upichcił, ale ostatnimi czasy to wręcz niemożliwe…


kiedy nie ma rodziców w domu… jest spokój.


wieczór- po prawie 2 tygodniach znów zakręciłem korbą. tym razem 13,5 kilometra…


1281300748_by_d0orota_600


po wczorajszym dniu dochodzę do wniosku, że nawet osoby, które są blisko ciebie, potrafią cię sobą zmęczyć do granicy możliwości…

Happy
Happy
0 %
Sad
Sad
0 %
Excited
Excited
0 %
Sleepy
Sleepy
0 %
Angry
Angry
0 %
Surprise
Surprise
0 %
%d bloggers like this: