Koniec kropka początkiem lwa.

Pożegnanie z kropkiem stało się faktem.
Po 5 latach nadszedł najwyższy czas na wymianę wysłużonego i nieco awaryjnego już sprzętu. Mimo że auto było doinwestowane (większość podzespołów,takich jak pompy, rozrząd, hamulce, rozrusznik były wymieniane w ostatnim czasie), to jednak kolejne awarie coraz bardziej zniechęcały do kolejnych napraw.
Po ostatniej zdecydowałem się na młodszy samochód. Początkowo miał to być również punto. Ostatecznie nastąpiła zmiana marki. Z potrzeby jest to kombi, jednak zbudowane na samochodzie segmentu B (samochody małe) –  w tej materii nic się nie zmieniło.

Nowe vozidlo to peugeot 206 sw.
W zasadzie wszystko jest nowe, bo napędza go silnik benzynowy, który, póki co, wybitnie nie pasuje do mojego stylu jazdy, ale powoli zaczynam tresować tego lwa.
Kłopotliwy dla mnie kolor biały odszedł w niepamięć, gdyż dwieście szóstka jest koloru błękitnego metalu.
W stosunku do poprzednika poprawił się także komfort jazdy dzięki lepszym, dobrze trzymającym fotelom, co jest niewątpliwym atutem tego samochodu. Wynika to także z faktu, iż auto jest szersze i dłuższe. Innymi zaletami są: wysokość – auto jest minimalnie wyższe (tu akurat jestem zaskoczony, bo śmielszy kształt przodu daje wrażenie mocniej zarysowanego klina w przeciwieństwie do fiata punto I generacji),

Żeby się nie rozpływać – naturalnie, jak każdy przedmiot, ma swoje wady. Ale o nich z czasem…

Arrivederci punto, arrive 206!