Kolarstwo i aparat…

W piątek zakończył się Tour de Pologne. Dylan Teuns  z BMC zaledwie 2s. przed Rafałem Majką. Ostatni stopień dla Wouta Poelsa z Teamu Sky.

Od kilku lat w sposób aktywny kibicuję kolarzom w trakcie etapów. Tegoroczny tour był nieco zmieniony. Trasa była krótsza, mniejszy peleton (7 zamiast 8 kolarzy w zespołach). A dla mnie inny, ponieważ czas pozwolił na kibicowanie w aż 3 z 7 etapów.

Gdyby je wszystkie porównać ze sobą, to najwięcej zobaczyłem w Szczyrku, bo najpierw byłem na Salmopolu, a następnie przy samej mecie etapu. Następnie etap z Bukovina Resort do Bukowiny Tatrzańskiej, bo zdecydowanie więcej było dojazdu niż oglądania. Na końcu etap Kraków-Kraków, bo najbliższy, gdzie kolaże tylko przepłynęli między zakrętami w Tomicach. Ale emocje trzymały do samego końca!

W Szczyrku poczułem prawdziwą magię tego wydarzenia. To dowód na to, że oglądanie na żywo stoi wyżej niż relacja telewizyjna.
Gliczarów i „ściana płaczu” to dla mnie przede wszystkim płacz w samochodzie. Przyjazd okupiłem ogromnym zmęczeniem, ale jestem zadowolony.

Aparat… stary, poczciwy Nikon nadal daje sobie świetnie radę.
Pierwsze zdjęcia kolarzy robiłem dokładnie 7 lat temu, w trakcie etapu z Tychów do Cieszyna, a następnie z Oświęcimia do Bukowiny Tatrzańskiej. W tym roku zdjęć jest dużo, mimo mniejszego peletonu.

W czasie tegorocznej edycji zdecydowałem się na filmowanie moją Lumią, którą nagrywałem filmiki. Można je zobaczyć na moim kanale youtube. Typowa amatorska sprawa.

Filmy i zdjęcia można zobaczyć na mojej stronie AllPURPOSE
W ogranczonym stopniu udało się ją zreaktywować. Część postów została przywrócona; przywrócenie całości to trudna sztuka…

Leave a Reply