dramat…

Ostatnio czuję się tak, jakbym przeniósł się wstecz o 4 lata…

Mam na swoim życiowym liczniku 22 lata (wtedy 18), jestem studentem (wówczas byłem maturzystą…). Czy czegoś więcej trzeba (czy trzeba było wtedy??).

4 lata temu miałem problem z wyborem (niejedna osoba mogłaby powiedzieć, że uzasadniony). Obecnie został zastąpiony innym- nie muszę niczego wybierać( i wcale z tego powodu nie jestem dumny).

W ogóle ciężko jest napisać o czymś, co do dzisiejszego dnia mnie gryzie a ma swoje korzenie w tym procesie sprzed 4 lat. Mawiają że czas potrafi zabliźnić rany, ale do dziś o tym myślę jak 4 lata temu. Nic się pod tym względem nic nie zmieniło…

[…]
———————————————————————————————————
ciężka cholera…znowu błąd w sztuce. widocznie ta zabawa nie dla mnie.

Brak komentarzy

  1. To nieprawda, że czas zabliźnia rany… Zawsze zostaje coś w Tobie z tamtych chwil, dni, lat…

    I tylko od Ciebie zależy, czy się z tym uporasz czy nie.
    Chociaż czasami nawet Ty nie możesz nic zrobić…

    Dlatego trzeba uporać się raz na zawsze z Przeszłością (o ile się da) i patrzeć z uśmiechem w Przyszłość oraz cieszyć się Teraźniejszością 🙂

    1. Dlatego poddałem wątpliwości tę tezę.
      Nie chodzi też do końca o uporanie się z nią- ja tej sytuacji do końca nie rozumiem, ponieważ splot wypadków był dla mnie totalnie niezrozumiały i chaotyczny zarazem… dopiero wtedy mógłbym myśleć o jakimkolwiek uporaniu się z tym.

Leave a Reply